Morale/drużyny/zespołu

Duch demokracji wie, że rację ma większość. Niepokoi się wyczuwając rosnące siły opozycji i uspokaja, gdy uda się mu tę opozycję, jeśli nie wykosić, to przynajmniej jakoś skompromitować. Widać to wyraźnie w ścieraniu się partii politycznych, sprawowaniu władzy i rozwiązywaniu problemów społecznych na świecie.
A jaki duch panuje w środowiskach kościelnych? Oczywiste, ? chciałoby się zakrzyknąć ? że Duch Święty! A u tych wszystkich wierzących było jedno serce i jedna dusza i nikt z nich nie nazywał swoim tego, co posiadał, ale wszystko mieli wspólne [Dz 4,32]. Taka atmosfera panowała w pierwszej wspólnocie chrześcijańskiej. W jedności siła. Nikt nie ma sam tego, co mamy razem - przypomina jedna z piosenek.
Jednak już niecałe trzydzieści lat później apostoł Paweł napisał do innego zboru: A proszę was, bracia, w imieniu Pana naszego, Jezusa Chrystusa, abyście wszyscy byli jednomyślni i aby nie było między wami rozłamów, lecz abyście byli zespoleni jednością myśli i jednością zdania. Albowiem wiadomo mi o was, bracia moi, od domowników Chloi, że wynikły spory wśród was. [1Ko 1,10?11]. Zaś brat Pański, Jakub, zapytał judeochrześcijan w natchnieniu Ducha: Skądże spory i skąd walki między wami? Czy nie pochodzą one z namiętności waszych, które toczą bój w członkach waszych? [Jk 4,1].
Na czym polega prawdziwa jedność duchowa? Słowo Boże przyrównuje jedność członków Kościoła do zależności, jak zachodzi między poszczególnymi komórkami ludzkiego organizmu. Tajemnicą tej jedności jest to, że współpraca cząstek ciała jest naturalna, a nie wymuszana. Dzięki połączeniu wszystkich narządów z mózgiem, nie ma narzucania woli jednego członka, drugiemu. Warunkiem prawdziwej jedności w Kościele jest więc bezpośredni związek każdego wierzącego z Duchem Świętym.
Jeśli wierzymy w prowadzenie Ducha, to powinniśmy unikać w Kościele narzucania drugim pomysłu pierwszych. Mam nieco mieszane uczucia, gdy czytam: Mamy bardzo pilną potrzebę, by wezwanie do jakiegoś dzieła oznaczało gotowość do wspólnej pracy. Wezwanie do modlitwy musi powodować modlitwę całego Kościoła. Wezwanie do postu ? post nas wszystkich. Wezwanie do wspólnej ewangelizacji ? ewangelizację, jako dzieło wszystkich, itd.
W Chrystusie zyskaliśmy wolność do postępowania zgodnie z osobistym kierownictwem Ducha Świętego. Jeżeli wszyscy jednakowo jesteśmy w jednym Duchu, to razem zachwycamy się podobnymi sprawami. Jeżeli zaś tej duchowej jedności gdzieś zabraknie, to czemu miałoby być tak, że muszę się angażować w coś, do czego nie mam przekonania? Jaka to wolność, gdy 51 procent narzuca wolę 49 procent członków społeczności? To, że większość coś ustaliła i czegoś pragnie, nie oznacza przecież automatycznie, że to jest dobre i słuszne.
Nawiasem mówiąc, historia wskazuje, że prawdziwa wielkość nie chadza w tłumie. Im wyżej, tym samotniej! ? głosi znane porzekadło. Noe, Mojżesz, Eliasz nie pełnili służby Bożej na mocy demokratycznych wyborów. Jan Chrzciciel, Jezus Chrystus, poszczególni apostołowie ? to przykłady pełnienia woli Bożej czasem w głębokiej samotności.
Siła i aktywność drużyny niekoniecznie jest inspirowana Duchem Świętym. Weźmy dla przykładu służbę proroczą w obliczu planowanej wspólnej, żeby nie powiedzieć ekumenicznej, akcji wojsk izraelskich i judzkich. Wszyscy też prorocy tak samo prorokowali, mówiąc: Wyrusz do Ramot Gileadzkiego, a poszczęści ci się i Pan wyda je w ręce króla. A posłaniec, który poszedł aby przywołać Micheasza, rzekł do niego tak: Oto wszystkie wypowiedzi proroków są jednakowo pomyślnie dla króla; oby i twoje słowa były jak słowa każdego z nich: przepowiadaj dobrze. A Micheasz odpowiedział: Jako żyje Pan, że będę mówił tylko to, co mi powie Pan [1Kr 22,12?14].
Można rzec, że prorok Micheasz znalazł się w tarapatach, bo stanął naprzeciwko zgranej drużyny. Dostał w gębę. Trafił do więzienia. Żył o samych chlebie i wodzie. Jednym słowem został odizolowany. Ale jakoś nie martwiłbym się, gdybym miał podzielić los Micheasza. Dlaczego? Bo z Biblii wiem, że chociaż sam, ale był on po właściwej stronie.
Jeśli naprawdę Duch Święty kieruje tą czy inną drużyną kościelną, to po co kampanie wyborcze, typowanie kandydata, zakulisowe uzgodnienia? Napojeni jednym Duchem podejmiemy przecież właściwe, duchowe decyzje. Chyba, że jednak nie wszyscy są jednego ducha. Wtedy zachodzi konieczność uzgodnień politycznych i działań grupowych.
Ewenementem na skalę światową jest Kościół Powszechny, prawdziwy Kościół Jezusa Chrystusa. Panuje w nim całkowita jedność w Duchu Świętym. Poszczególne członki Kościoła, bez żadnych ludzkich układów, nie zobligowane żadną dyscypliną partyjną, przynoszą chwałę Bogu i działają wspólnie na rzecz Królestwa Bożego!
Nieważna nazwa, miejsce zamieszkania, denominacja wyznaniowa. Po prostu jeden Pan, jedna wiara, jeden chrzest; jeden Bóg i Ojciec wszystkich, który jest ponad wszystkimi, przez wszystkich i we wszystkich [Ef 4,5?6]. Takiej drużyny jestem i pragnę być cząstką.
Autor: Marian Biernacki
dzisiajwswietlebiblii.blogspot.com/
Loading


Archiwum

