Zielone Światło

Każdy kierowca zna to uczucie, gdy tuż przed nim następuje zmiana sygnalizacji i zapala się czerwone światło. Niezależnie od tego, jak bardzo się nam śpieszy, trzeba się zatrzymać i poczekać.
Podobnie bywa w duchowym życiu człowieka. Zdarzają się chwile, gdy nagle zapala się pomarańczowe światło ostrzegawcze, sygnalizujące zmianę. Zatrzymujemy się i czekamy, aż znowu będzie można kontynuować nasz życiowy bieg.
Faktycznie nigdzie byśmy nie biegli i żadnych sensownych celów nie moglibyśmy w życiu realizować, gdyby nie łaska Boża. Czasem jednak ? niezmiennie także za sprawą łaski Bożej ? napotyka nas przeszkoda, która staje się jakąś próbą naszej prawowierności i okazją do korekty naszych postaw.
Od lat biorę udział w biegu zwanym pracą kościelną i posługą Słowem Bożym. Bardzo obchodzą mnie losy mojej wspólnoty kościelnej. Z opisanych wcześniej powodów minione tygodnie stały się dla mnie czasem jakby chwilowego zatrzymania się na światłach. Zawiesiłem nawet swoją aktywność na blogu. Podświadomie wyczekiwałem, co będzie dalej się działo.
Wczoraj z przyjemnością usłyszałem, że wizją Kościoła Zielonoświątkowego na najbliższe lata jest i będzie przede wszystkim to, żebyśmy byli pełni Ducha Świętego i koncentrowali się na głoszeniu Ewangelii. Wszystko inne ma znaczenie drugorzędne. Usłyszałem też dobre słowa o różnorodności w obrębie naszej wspólnoty kościelnej. Każdy zbór Kościoła ma prawo do zachowania swojego kolorytu. Niechby tylko wszyscy zadbali o pełnię Ducha.
Niby zawsze było to w prawdziwym Kościele oczywiste, więc tym bardziej dobrze się stało, że nie zatraciliśmy się w drobiazgowych dyskusjach. Dobrze, że te podstawowe wytyczne Słowa Bożego znowu głośno zabrzmiały.
Odczułem ulgę jak kierowca, któremu ponownie zapaliło się zielone światło. Bogu niech będą dzięki!
Marian Biernacki
Loading


Archiwum

