Nauka moralna dla dzieci
Strona 1 z 16
Jak ziemia posiada niebo, a człowiek umysł, tak ludy posiadają swoje elity. Najmędrsi danego narodu, jako jego przewodnicy i opiekunowie, chcą dla niego jak najlepiej. W tym celu angażują się w oświatę, to znaczy w przekonywanie maluczkich, że chrześcijaństwo to zbrodniczy zabobon, a dobro i zło definiowane jest w biurowcach i objawiane przez media; że odebranie życia dziecku w łonie matki jest dobrem, homoseksualizm jest normalnością, małżeństwo farsą, a zdrada małżeńska przygodą; że miłość to seks, seks to sport, a sport to nacinanie frajerów na kasę; że przemoc na ekranie łagodzi obyczaje dzieci, a klaps czyni je agresorami; że mężczyzna ma być posłuszny kobiecie, a kobieta nie może być gospodynią domową. Do wielu innych dziwnych rzeczy przekonują maluczkich wielcy tego świata.
Tak jest obecnie, ale czy zawsze tak było? Oto przykład zupełnie innego rodzaju oświaty ? nienowoczesnej, bo z roku 1853.
(Refleksje ucznia
Jezusa - jakub_73(at)poczta.fm)
?Prawdy, to jest nauka moralna dla dzieci?.
Przez Ignacego Piotra Legatowicza, Magistra Filozofii, b.
Etatowego Dozórcę szkół: Lepelskiej, Połockiej i Wiłkomirskiej,
Kollegialnego Radcę, Kawalera Orderu S. Stanisława 3 Klassy,
mającego znak nieskazitelnej służby za XXV lat.
Nakładem Autora.
Wilno. W Drukarni Józefa Zawadzkiego.
1853.
[Fragmenty]
| Przemyślenia związane z chrześcijańską wiarą w kontekście otaczającej nas rzeczywistości. |
![]() |
|
Loading





