Eliasz - Człowiek, który potrafił sprowadzić deszcz

"… Wiele może usilna modlitwa sprawiedliwego. Eliasz był człowiekiem podobnym do nas i modlił się usilnie, żeby nie było deszczu; i nie było deszczu na ziemi przez trzy lata i sześć miesięcy. Potem znowu się modlił i niebo spuściło deszcz, i ziemia wydała swój plon." (Jakuba 5:16-18)
Eliasz był człowiekiem podobnym do nas. Eliasz był człowiekiem, który potrafił sprowadzić deszcz.
W tekście tym, Duch Święty chce nam powiedzieć, że jeżeli Eliasz potrafił tego dokonać, wówczas i my możemy tego dokonać. My również możemy sprowadzić deszcz. Lecz co to oznacza?
Deszcz jest symbolem wylanego Ducha Świętego.
W typologii biblijnej, różne płyny przedstawiają Ducha Świętego w różnych aspektach.
Młode wino jest płynem przedstawiającym Ducha Świętego w aspekcie uwielbienia. Innym płynem jest olej, który mówi o namaszczeniu Duchem Świętym. Woda żywa, w Piśmie Świętym jednak zawsze przedstawia wylanego Ducha Świętego. Deszcz, wylany, staje się woda żywą.
Pan Jezus wyjaśnia to w ten sposób: "Kto wierzy we mnie, jak powiada Pismo, z wnętrza jego popłyną rzeki wody żywej. A to mówił o Duchu, którego mieli otrzymać ci, którzy w niego uwierzyli; albowiem Duch Święty nie był jeszcze dany, gdyż Jezus nie był jeszcze uwielbiony." (Jana 7:38-39)
Pan Jezus powiedział wyraźnie, że woda żywa jest Duchem Świętym wylanym.
"Gdyż wyleje wody na spieczona ziemie i strumienie na suchy lad; wyleje mojego Ducha na twoje potomstwo i moje błogosławieństwo na twoje latorośle." (Izajasza 44:3)
Ponownie widzimy tutaj, że Pan Bóg wyleje wody - to znaczy deszcz - na spieczona ziemie. Mówi On, że znaczy to, że wyleje Ducha Świętego. Deszcz jest przedstawieniem Ducha Świętego wylanego.
Deszcz nad jednym miastem, lecz nie ma deszczu nad innym miastem.
"I chociaż Ja wstrzymałem wam deszcz na trzy miesiące przed żniwami i spuściłem deszcz na jedno miasto, a na drugie miasto go nie spuściłem, jedno pole było zalane deszczem, a drugie, na które deszczu nie zesłałem, uschło," (Amosa 4:7)
Dlaczego tak jest, że ewangelista taki jak Reinhard Bonnke potrafi nauczać w Afryce i w czasie jednego spotkania ewangelizacyjnego tysiące ludzi przyjmuje zbawienie, jednak gdy jedzie on do Niemiec lub Anglii czy Australii, prawie nic się nie dzieje?
Odpowiedz widzimy u Amosa 4:7. Pan Bóg posyła deszcz na jedno miasto, lecz na drugie miasto nie posyła deszczu. Owo miasto bez deszczu nie będzie miało żniwa.
Wylanie Ducha Świętego jest suwerennym działaniem łaski. Deszcz pada w Brazylii, Korei, Indonezji, na Filipinach oraz nad dużą częścią Afryki. Lecz w Zachodnich krajach Protestanckich, które posiadały Biblie przez ponad pięćset lat, jest obecnie susza.
Pan Bóg odwraca Swą łaskę od bogatych krajów i daje ją biednym krajom. Białe, Protestanckie Chrześcijaństwo na całym świecie znajduje się w upadku pod względem liczebnym, moralnym, finansowym oraz duchowym.
Kościół rośnie w krajach Rzymsko Katolickich, w krajach ludzi z czarną skórą, w krajach ludzi z oliwkową skórą oraz w krajach ludzi z żółtą skórą.
Kościół Anglikański masowo upada, a jednak biskupi afrykańskich Kościołów Anglikańskich są szczerymi ewangelistami (biskup Desmond Tutu będąc znanym wyjątkiem). Afrykańscy Anglikanie strasznie prześladowani są przez Muzułmanów w Nigerii. Poprzez całą Azję, Kościół Anglikański pozostaje bardzo żywy. Jednak w Wielkiej Brytanii, Kościół Anglikański jest Kościołem martwym.
Starodawny ogień, który wystąpił w dniach zielonoświątkowych - jak na przykład Ożywienie Słoneczne w Australii (the Sunshine Revival), Ożywienie Ulicy Azusa w Kalifornii (the Azusa Street Revival) oraz Sunderland Revivals w Anglii ze Smith'em Wiggleworth - to właśnie jest to, co obecnie dzieje się w Ekwadorze, w Chile, na Filipinach, w Indonezji oraz w Kenii.
Pan Bóg zsyła deszcz na jedno miasto, podczas gdy to miasto, na które deszcz nie został zesłany usycha. Widzimy dzisiaj ludzi, którzy nauczają formułki Wzrostu Kościoła. To jest nonsensem. To po prostu nie działa.
Brakuje tam pewnego składnika - suwerennej łaski Bożej; Ducha Świętego, który zostaje wylany.
Jego Słowo nie powraca na próżno. Niektórzy ludzie będą zbawieni, jeden tutaj, drugi tam, lecz jeżeli mówimy o masowych żniwach, wówczas tam gdzie nie ma deszczu oznacza, że tam również nie ma wzrostu! Lecz Eliasz był człowiekiem, który potrafił sprowadzić deszcz. A był on człowiekiem podobnym do nas. Innymi słowami, jeżeli on to potrafił uczynić, my również możemy to uczynić.
Przez wzgląd na ojców, oraz przez wzgląd na Imię Jego.
Jestem przekonany, że Pan Bóg pragnie dać demokracjom Zachodnio Protestanckim jeszcze jedną szansę przyjścia do pokuty, zanim Pan Jezus powróci. Pan Bóg pragnie dać tą szansę krajom Zachodnim nie przez wzgląd na nas, lecz przez wzgląd na Imię Jego.
Nie dlatego, że my na to zasługujemy; my nie zasługujemy na to - nasze Kościoły w większości są w odstępstwie; Pan daje tą szansę przez wzgląd na naszych ojców.
Tak jak czytamy w liście do Rzymian, w rozdziale 11, Pan Bóg chce dać jeszcze jedną szansę Żydom przy końcu świata, zanim Pan Jezus powróci.
Dlaczego? Ponieważ, kiedy Pan Bóg patrzy na Izraela, nie widzi On jedynie grzechu Izraela oraz jego ciągłego odrzucania swego Mesjasza.
Kiedy Pan Bóg patrzy na Izraela, widzi On nadal Jeremiasza uwięzionego, widzi On nadal Izajasza przecinanego piłą na pół przez Króla Manassesa, widzi On nadal Zachariasza zamordowanego w Świątyni, On nadal widzi Jana Chrzciciela, któremu odrąbano głowę.
I mówi On, "Przez wzgląd na ich ojców, chce dać temu narodowi jeszcze jedna szanse."
W przypadku Wielkiej Brytanii jest to samo. Kiedy Pan Bóg patrzy na Wielka Brytanie, nie widzi on jedynie Brytanii dnia dzisiejszego - tak zwanego kraju Chrześcijańskiego, gdzie bałwany Hindusów czczone są w Katedrze Canterbury, podczas, gdy biskupi zaprzeczają Zmartwychwstaniu oraz Narodzeniu z Dziewicy.
Kiedy Pan Bóg patrzy na Brytanie dzisiaj, On widzi wszystko - przeszłość, teraźniejszość oraz przyszłość. Pan Bóg widzi nadal John'a Bunyan przykutego przez dwanaście lat łańcuchem do ścian więzienia w hrabstwie Bedford i piszącego Postęp Pielgrzyma (The Pilgrim's Progress); On nadal widzi Jana Wesley kamienowanego przez motłoch podburzony przez Kościół Anglikanski za to, że Jan Wesley głosił Ewangelie; widzi On nadal Tynedale'a palonego żywcem na stosie przez Kościół Rzymski, za to że pragnął abyśmy mogli czytać Biblię po angielsku; widzi On nadal Charles'a Haddon Spurgeon'a; widzi On nadal Ridley'a oraz Latimer'a i Hooper'a, męczenników Anglii.
I mówi Bóg, " Przez wzgląd na ich ojców oraz przez wzgląd na Imię Moje pragnę dać temu narodowi jeszcze jedną szansę."
To samo jest równie ważne w odniesieniu do Stanów Zjednoczonych. Pan Bóg nadal widzi Jonathan'a Edwards oraz D.L. Moody i Harry Ironside. Widzi On wiernych Chrześcijan.
Pan Bóg nie widzi jedynie tego co mamy dzisiaj z tymi Ewangelistami Sukcesu (Prosperity Preachers) - czcicielami mammony i heretykami.
Pan Bóg pragnie dać Zachodnio Protestanckim krajom jeszcze jedną szansę przyjścia do pokuty. Lecz, żeby oni mogli skorzystać z tej szansy, potrzebny jest deszcz.
Przede wszystkim musimy sobie zdać z tego sprawę, że jesteśmy w czasie straszliwej suszy. Do czasu, kiedy skończy się ta susza, żadne programy na całym świecie nie pomogą, żeby przyprowadzić narody do pokuty i odnowienia Kościoła. Potrzebny jest deszcz.
Nie ma deszczu, nie ma wzrostu. Nie ma deszczu, nie ma żniw. Eliasz był takim człowiekiem jak my, który potrafił sprowadzić deszcz. Dzisiaj również, Pan Bóg szuka mężczyzn i kobiet takich jak my, którzy potrafią sprowadzić deszcz.
"Wtedy Eliasz Tiszbita z Tiszbe w Gileadzie rzekł do Achaba: Jako żyje Pan, Bóg Izraela, przed którego obliczem stoję, że nie będzie w tych latach rosy ani deszczu, tylko na moje słowo.
I doszło go takie słowo Pana: Odejdź stąd, a udaj się na wschód i ukryj się nad potokiem Kerit, który wpływa od wschodu do Jordanu. Z potoku tego będziesz pił, a krukom nakazałem, aby cie tam żywiły. Poszedł więc i postąpił według słowa Pana; odszedłszy, zamieszkał nad potokiem Kerit, który wpływa od wschodu do Jordanu. Kruki zaś przynosiły mu chleb i mięso wieczorem, a z potoku pil wodę. Lecz po pewnym czasie wysechł potok, gdyż nie było deszczu w tym kraju. I doszło go takie słowo Pana: Wstań i idź do Sarepty, która należy do Sydonu, i zamieszkaj tam. Oto nakazałem pewnej tamtejszej wdowie, aby cie żywiła. Wstał więc i poszedł do Sarepty, a gdy wchodził do bramy miasta, oto pewna wdowa zbierała tam drwa. Odezwał się więc do niej tymi słowy: Przynieś mi nieco wody w naczyniu, abym się napił. A gdy ona szła aby nabrać zawołał jeszcze za nią: Przynieś mi też, proszę, kawałek chleba. Lecz ona powiedziała: Jako żyje Pan, Bóg twój, że nie mam nic upieczonego, a tylko garść mąki w dzbanie i odrobinę oliwy w bance. Oto właśnie zbieram trochę drwa, potem pójdę i przyrządzę to dla siebie i dla mojego syna, a gdy to zjemy, to chyba umrzemy. Lecz Eliasz rzekł do niej: Nie bój się ! Idź i zrób jak powiadasz, lecz najpierw przyrządź mi z tego mały placek i przynieś mi go, dla siebie zaś i syna swego przyrządzisz później. Gdyż tak mówi Pan, Bóg Izraela: Mąka w garncu nie wyczerpie się, oliwy w bance nie zabraknie aż do dnia, kiedy Pan spuści deszcz na ziemie.
Poszła wiec i postąpiła według słowa Eliasza, i mieli co jeść, ona i on, i jej rodzina dzień w dzien. Mąka w garnku nie wyczerpała się, oliwy w bance nie zabrakło według słowa Pana, które wypowiedział przez Eliasza.
Po tych wydarzeniach zachorował syn tej niewiasty, właścicielki domu, a tak się wzmogła jego choroba, że przestał oddychać. Wtedy ona rzekła do Eliasza: Cóż ja mam z tobą, mężu Boży! Przyszedłeś do mnie po to, aby przywieść na pamięć mój grzech i przyprawić o życie mojego syna. Lecz Eliasz rzekł: Daj mi twego syna. Potem wziął go z jej łona i wyniósł do izdebki na poddaszu, gdzie mieszkał, i położył go na swoim łożu. Następnie zawołał do Pana tak: Panie, Boże mój! Czy także na tę wdowę, u której jestem gościem, chcesz sprowadzić nieszczęście, pozbawiając życia jej syna? Potem wyciągnął się trzy razy nad dzieckiem i zawołał do Pana tak: Panie, Boże mój, przywróć, proszę, życie temu dziecku. I wysłuchał Pan prośby Eliasza, i wróciła dusza dziecka do niego, i ożyło. Eliasz wziął dziecię, zaniósł je z poddasza na dół i oddal je jego matce, mówiąc: Patrz, syn twój żyje. Wtedy rzekła kobieta do Eliasza: Teraz poznałam, że jesteś mężem Bożym i słowo Pana naprawdę jest w ustach twoich.
Po upływie długiego czasu, w trzecim roku, doszło Eliasza słowo Pana tej treści: Idź, pokaż się Achabowi, gdyż chcę spuścić na ziemie deszcz. Poszedł więc Eliasz, aby pokazać się Achabowi. A w Samarii panował wielki głód." (1 Królewska 17:1-18:2)
"Gdy Achab zobaczył Eliasza, rzekł Achab do niego: Czy to ty jesteś, sprawco nieszczęść w Izraelu?"
(1 Królewska 18:17)
"Wtedy Eliasz rzekł do nich: Pochwyćcie proroków Baala, niech nikt z nich nie ujdzie. I pochwycili ich, po czym Eliasz sprowadził ich nad potok Kiszon i tam kazał ich zabić. Potem rzekł Eliasz do Achaba: Podnieś się, jedz i pij, gdyż słychać szum ulewnego deszczu. Achab wstał, aby jeść i pić, Eliasz zaś wstąpił na szczyt Karmelu, przykucnął na ziemi, mając twarz miedzy swoimi kolanami. Do swójego zaś sługi rzekł: Nuże, wstąp wyżej i spójrz w stronę morza. A ten, wstąpiwszy i spojrzawszy, rzekł: Nie ma nic. I rzekł do niego: Powtórz to siedem razy. Za siódmym razem rzekł: Oto mała chmurka jak dłoń ludzka wznosi się z morza. Wtedy rzekł: Idź i powiedz Achabowi: Zaprzęgaj i jedz, aby cie ulewa nie zaskoczyła. Tymczasem niebo pokryło się chmurami, zadął wiatr i spadł ulewny deszcz. Achab więc wsiadł na rydwan i pojechał do Jezreelu. Eliasza zaś ogarnęła moc Pana, bo przepasawszy swóje biodra, biegł przed Achabem aż do wejścia do Jezreelu. (1Kr.18:40-46) A deszcz padał i padał i padał.
Nieco informacji o tle tego wydarzenia.
Owe trzy i pół roku, w których nie padał deszcz w tej historii Eliasza jest typem tych trzech i pół lat, których opis znajdujemy u Daniela oraz w Objawieniu, kiedy Duch nie będzie wylany przy końcu świata. Jest to typem (symbolem) tego co się wydarzy eschatologicznie, kiedy duch Eliasza powróci w jakiś sposób w działaniu, tak jak to przepowiedział prorok Malachiasz. W podobny sposób jak Eliasz uchronił owa pogankę oraz jej syna, uczy to o tym w jaki sposób Pan Bóg użyje ducha Eliasza, aby zatroszczyć się o Kościół z pogan w czasie końca świata.
Eliasz, Elizeusz oraz Jan Chrzciciel posiadali tego samego ducha. Pan powiedział Mojżeszowi, że "…wezmę nieco z ducha, który jest w tobie, i włożę w nich", starszych z ludu (IV Mojżeszowa - Numeri 11:17)
Kiedy pewne wydarzenia występują w tej samej lokacji geograficznej, wówczas zwykle znaczy to, że istnieje pewne duchowe i teologiczne powiązanie miedzy nimi. Praca Eliasza zakończyła się na równinie Jerycho, gdzie Elizeusz otrzymał płaszcz Eliasza (który oznacza autorytet). Praca Jana Chrzciciela występowała w tym samym miejscu.
Ta zepsuta kobieta, Izebel, jest typem Izebeli z Księgi Objawienia - czyli ducha fałszywej religii - która uczyniła z króla kogoś, kim mogła manipulować. To ona wzięła winnice Nabota, której Achab pożądał. W Piśmie Świętym, winnica mówi o Izraelu oraz o kościele. Ta zła kobieta próbowała dostać tą winnice dla króla. To doprowadziło do jej konfliktu z Eliaszem, wiec przekonała ona króla, żeby zniszczył Eliasza.
Jest to dokładnie ten sam obraz co w historii Herodiady (Mateusza 14:3-12) - owej zepsutej kobiety, która nastawiła króla przeciw Eliaszowi (Janowi Chrzcicielowi). Złe kobiety w Biblii, wszystkie w pewnym sensie ukazują charakter tej zlej kobiety z Księgi Objawienia, gdzie konflikt Eliasza zostanie ponownie rozegrany w Dniach Ostatecznych.
Dlaczego przestał padać deszcz?
Pierwsza rzeczą, w naszym rozważaniu tego, jak Pan Bóg bierze człowieka takiego jak Eliasz i czyni z niego kogoś, kto potrafi sprowadzić deszcz, jest to, żeby zrozumieć dlaczego deszcz przestał padać. Deszcz przestał padać z powodu grzechu ludu Bożego.
Duch Święty nie jest obecnie wylewany na świat Zachodnio Protestancki z powodu jego grzechu, który jest identyczny z grzechem Izraela za dni Eliasza.
Aborcje (usuwanie ciąży), jest tym samym czym było składanie dzieci w ofierze demonom, które widzimy w Izraelu i Judzie w Starym Testamencie.
Oddawanie hołdu bałwanom. Kapłani Baala nie byli cudzoziemcami, byli oni Żydami. Dzisiaj jest zupełnie to samo. Poprzez cały świat Zachodnio Protestancki dramatycznie zwiększa się oddawanie hołdu innym bóstwom - Islam, Nowy Wiek (New Age), Hinduizm.
Nowy Wiek przesiąka wiele z ewangelicznych i zielonoświątkowych Kościołów dnia dzisiejszego. Ludzie mieszają Chrześcijaństwo z pogaństwem - to jest to, skąd wyszedł Rzymsko Katolicyzm i to jest to, co obecnie dzieje się we wielu Kościołach pentekostalnych.
Materializm. Kościół stal się letni, materialistyczny, wypełniony oszalałymi doktrynami. Kościół posiada wersje "wiary", która jest nie biblijna - oddawanie czci Mamonie w przebraniu Chrześcijaństwa.
Dlatego właśnie deszcz przestał padać.
Pierwsza i największa odpowiedzialność za upadek zachodniej cywilizacji nie spada na społeczeństwo świeckie, lecz na nas.
To grzech ludu Bożego spowodował, że przestał padać deszcz. Problemy rozmnażające się w społeczeństwie - narkotyki, usuwanie ciąży, rozwody, przemoc, zbrodnie - wszystko to składa świadectwo przeciw Kościołowi.
Lud Boży poszedł na kompromis i w końcu Izrael przyłączył się do kapłanów Baala. To wydążyło się w dniach Eliasza, i to samo dzieje się dzisiaj. Nie Bedzie deszczu w naszych krajach, z powodu grzechu ludu Bożego.
Kerit
Pierwszą rzeczą, która Pan Bóg powiedział Eliaszowi było, "Odejdź stąd, a udaj się na wschód i ukryj się nad potokiem Kerit, który wypływa od wschodu Jordanu" (1Krolewska 17:3), a tam kruki miały go karmić.
Kerit znajdował się na drugiej stronie Jordanu. Kiedy Pan Bóg powiedział Eliaszowi, żeby opuścił swa ziemie oraz, żeby udał się nad potok Kerit, wówczas Pan Bóg mówił mu, żeby pozostawił za sobą swoja tożsamość narodowa, swoja tożsamość kulturalna oraz swoja tożsamość religijna. Na dodatek wszystkiego, miał on być karmiony przez kruki. Kruki nie były koszerne, były one 'nieczyste'. Pan Bóg zapewniał mu zaopatrzenie sposobami, których Eliasz nigdy nie oczekiwał.
Susza w świecie Zachodnim jest dzisiaj tak krytyczna, że ludzie, którzy mogliby sprowadzić deszcz, będą musieli być chętni, żeby pójść nad potok Kerit.
Czasami może oznaczać to, że wyjść musza z tradycyjnych denominacji, które poszły na kompromis. Czasami może oznaczać to, że Chrześcijanie opuszczać będą Kościoły, które poszły na kompromis lub weszły na drogę bledu i odmawiają pokuty. Z pewnością oznaczać to będzie, że ufać będziemy musieli Bogu, który wypełni potrzeby nasze sposobami oraz w miejscach, których się nie spodziewaliśmy, nawet poprzez rzeczy, które uważamy może za nie święte, tak jak kruki. Eliasz musiał zgodzić się, żeby postawić Boga na pierwszym miejscu, a swój kraj na drugim. Dzisiaj często problem jest taki, że ludzie kładą swój kraj najpierw - swa kulturę, swa tożsamość, swe denominacje oraz swa lojalność do tych denominacji - raczej niż posłuszeństwo Słowu Bożemu.
Lecz ludzie, którzy będą mogli sprowadzić deszcz, są tymi, którzy nie będą lękać się pójść nad Kerit oraz zaufać panu Bogu.
Sarepta
Najciemniej jest przed wschodem słońca. Bedzie się działo coraz gorzej, zanim stanie się lepiej. Potok Kerit w końcu wyschnie.
W wierszu 9 widzimy, że Eliasz musi udać się do miejsca zwanego Sarepta.
Słowo Sarepta pochodzi od bezokolicznika hebrajskiego, który oznacza palić lub być oczyszczonym przez ogień. Dla Pana Boga, żeby wziąć kogoś z natura taka jak nasza i przekształcić go w kogoś, kto potrafi sprowadzić deszcz, wówczas musi Pan Bóg oczyścić go ogniem.
Nadejdzie bardzo trudny okres - nie tylko próby i testu, nie tylko suszy, nie tylko nawet prześladowania - lecz wszystkie te rzeczy wzięte razem. Dojdzie do tego punktu, że ludzie, którym będziesz pragnął pomoc, będą myśleć, że ich zdradziłeś, tak jak owa wdowa z Sarepty.
Lecz bez względu na to jak straszne rzeczy dziać się będą, bez względu na to jaka ciemność nastanie, bez względu na to jak straszna susza nastanie, obiecać wam mogę dwie rzeczy: będzie mąka w naczyniu oraz olej w bance dla tych, którzy są gotowi poddać się oczyszczeniu.
Rzeczy pogorsza się zanim się polepsza. Mąka będzie w naczyniu, a olej w bance. Będziecie mieli Słowo Boże oraz będziecie namaszczeni Duchem, bez względu na to co by się nie działo. Będziecie mieli swoje ziarno oraz swój olej podczas gdy inni umierać będą z głodu.
Stare bukłaki umrą
"Wtedy ona rzekła do Eliasza: Cóż ja mam z tobą, mężu Boży! Przyszedłeś do mnie po to, aby przywieść na pamięć mój grzech i przyprawić o życie mojego syna." (1 Królewska 17:18)
Jej syn umarł. A ona obwiniała za to Eliasza. Ci sami ludzie, którym starasz się pomoc zobaczą trudności i obwinią ciebie.
Dzieje się tak źle i trwa to tak długi czas, że rzeczy, które najbardziej kochamy będą musiały umrzeć, zanim będą mogły być wskrzeszone.
Duża cześć Kościoła świata Zachodniego będzie musiała umrzeć, zanim będzie mogła być wskrzeszona. Nowego wina nie można wlewać do starych bukłaków. To był jeden z problemów Ruchu Charyzmatycznego - chcieli oni przechowywać młode wino w starych bukłakach.
W celu odnowy Kościoła, bukłaki musza zostać wymienione. Rzeczy, które najbardziej kochamy będą musiały umrzeć, zanim będą mogły być wskrzeszone.
Sprawcy nieszczęść w Izraelu
"Czy to ty jesteś, sprawco nieszczęść w Izraelu?" (1Krolewska 18:17) Czy to ty jesteś, sprawco nieszczęść w kościele? Czy to ty jesteś, sprawco nieszczęść w Unii Baptystycznej? Czy to ty jesteś, sprawco nieszczęść w Zborach Bożych?
Ty, który występujesz przeciwko ekumenizmowi i Królestwu Teraz (Kingdom Now) i Ewangelistom Sukcesu (Faith Prosperity) i Nazwij To I Bierz To (Name It And Claim It).
Ty, który występujesz przeciwko przełożonym, którzy wzbogacają się na rencistach przez swe kłamstwa.
Ty sprawco nieszczęść w Izraelu!
Tak mówili do Eliasza i jeżeli chcesz sprowadzić deszcz, również do ciebie tak mówić będą.
Konflikt
Następnie idą na Gorę Karmel. Tutaj następuje konflikt z Izebel - konflikt z duchem fałszywej religii, z Rzymsko Katolicyzmem, ekumenizmem, Wolna Masoneria, Islamem, homoseksualizmem, usuwaniem ciąży oraz Nowym Wiekiem.
Nadejdzie czas konfliktu, a ci którzy zwycięża w tym konflikcie będą tymi, którzy oczyszczeni zostali w Sarepcie.
Tak wiele z tego co dzisiaj nazywamy "charyzmatycznym nabożeństwem" - z jego hałasem, patosem, bredzeniem i podnieceniem - wygląda bardziej podobnym do kapłanów Baala niż do Eliasza.
Dzisiaj, bracia nasi pochwyceni w ekumenizm, teologie Królestwa Teraz, Odbudowy - wszystkie te nie biblijne, fałszywe i niebezpieczne doktryny, które powiązane są z podnieceniem oraz proroctwem, które się nigdy nie wypełnia - po prostu wierzą w te rzeczy. Lecz konflikt nadejdzie i lud zobaczy, kim są prawdziwi prorocy.
Chmura deszczowa
Zaczyna się maleńka. Najpierw wydaje się, że nic z tego nie będzie. Gdzie ona jest? W przypadku kapłanów Baala były to głośne i aroganckie przechwałki, kibicowanie i podniecenie. Lecz Pan Bóg nie pracuje w ten sposób.
Rozpoczyna od maleńkiego. Jak mała dłoń wychodząca z morza. Zawsze zaczyna się od małego. Lecz staje się coraz większa i większa, aż wkrótce całe niebo pokryte jest chmurami deszczowymi. Błyskawice uderzają i Duch Boży jest posłany. Zaczyna padać i padać i padać.
To moja wina…
Nie istnieje łatwy sposób, aby powstrzymać upadek Chrześcijaństwa w świecie Zachodnim. Brnie juz za daleko i za długo. Zostaliśmy sprzedani przez naszych przywódców. Wszystkie programy i podniecenie i sztuczki na świecie nie przyniosą żniwa dusz. Na to potrzebny jest deszcz. Lecz deszcz przestał padać. Dlaczego? Częściowo z powodu grzechu społeczeństwa, lecz głównie z powodu grzechu Kościoła. I dopóki nie będzie pokuty w Kościele, nie będzie tez pokuty w świecie.
Dlaczego przestał padać deszcz? Nie jest to wina przede wszystkim tych, którzy produkują pornografie, prowadza prostytucje, czy handlują narkotykami, czy homoseksualistów, czy tych którzy usuwają ciąże. Jest to głównie moja wina, ponieważ ja mam Ewangelie. Jest to moja wina, ponieważ ja mam Ducha Świętego. Jest to moja wina, ponieważ ja znam prawdę i mam posłanie, które mogło by zrobić wielką różnicę.
Jest to nasza wina, ponieważ Kościół na Zachodzie jest Laodycea (Objawienie Św. Jana 3:17). Ponieważ jesteśmy Chrześcijanami letnimi.
Nie pada deszcz z powodu mojego i twojego grzechu.
Ci, którzy sprowadzają deszcz
Ci, którzy sprowadza deszcz nie będą się bać pójść do Kerit - ludzie, którzy nie są związani pętami tradycji lub instytucji. Oni nie będą próbowali wlewać nowego wina w stare bukłaki. Będą robić to, co Pan Bóg im każe i ufać będą Bogu, że zaopatrzy ich sposobami, których się nie spodziewają.
Będą to ludzie, którzy nie lękają się zostać oczyszczonymi, ludzie, którzy pójdą do Sarepty, ludzie, którzy zgodzą się na to, aby rzeczy, które kochają umarły, wiedząc, że rzeczy te wskrzeszone zostaną w czystości. Będzie to trudne. Lecz bez względu na to jak trudne by to nie było, zapewnić was mogę, że olej będzie w bance , a mąka w naczyniu.
Ci ludzie, którzy są oczyszczeni pójdą do Karmelu i staną przed Izebel - przed fałszywą religią, Wolną Masonerią, homoseksualizmem, Rzymsko Katolicyzmem oraz Islamem. Staną przed prorokami Baala - przed tymi, którzy śmią nazywać się sługami Ewangelii, lecz idą na kompromis z fałszywą nauka.
Nastanie konflikt. Ci, którzy są sprawcami nieszczęść w Izraelu zwyciężą.

Jacob Prasch
___________________________
Kościół Pana Jezusa Chrystusa w Mikołajkach
| Przemyślenia związane z chrześcijańską wiarą w kontekście otaczającej nas rzeczywistości. |
![]() |
|
Loading





