Strona 1 z 3
Marcin Luter w ?Rozprawie
o wolności chrześcijanina" napisał:
?Widzimy
zatem, że chrześcijanin, aby być pobożnym, do żadnego się nie musi uciekać
uczynku, a jeśli uczynek nie jest konieczny, to nie ulega już żadnej
wątpliwości, że chrześcijanin nie jest związany zakonem, ani żadnymi
przepisami; jeśli zaś nie jest związany, to jest wolny."
Czy to właściwa
interpretacja chrześcijańskiej wolności?
Przykazania Jezusa
W 1 Kor. 9:20-21 apostoł
Paweł stwierdza, że nie jest całkiem bez zakonu (prawa), bowiem podlega
zakonowi Chrystusa. A jednak w innych miejscach tenże apostoł pisze o wolności
w Chrystusie (Gal. 2:4; 5:1). Czy jest to sprzeczność? I na czym polega wolność
w Chrystusie? Po pierwsze na tym, że chrześcijanin nie podlega zakonowi
Mojżeszowemu, który wypełnił swój cel i rozumiany cieleśnie stał się zbędnym
brzemieniem. I szerzej: chrześcijanin nie podlega żadnym prawom i zwyczajom ani
niczemu, jeśli nie jest to pożądane dla niego przez Chrystusa (dlatego prawo
świeckie obowiązuje nas, o ile nie koliduje z prawem Pana). Po drugie wolność w
Chrystusie wynika z tego, że chrześcijanin rozumie i akceptuje wymagania Pana.
Chodzi o to, że nasza wolność nie polega na tym, iż Jezus nie wymaga uczynków,
które realizują Jego wolę, ale na tym, że nam się to, co jest wymagane, podoba
i znajdujemy w tym spełnienie. Uczynki wymagane przez Pana są korzystne i
szlachetne, odpowiadają naszemu uszlachetnionemu przez Ducha człowieczeństwu,
więc wypełniamy je z ochotą. Dlatego też Jezus powiedział, że brzemię jego jest
lekkie. A zatem wolność w Chrystusie to nie jest całkowity brak brzemienia, ale
dobrowolna chęć dźwigania jarzma, które jest miłe - wynika z tego korzyść i
satysfakcja. Czy ktoś narzekałby na brak wolności z powodu tego, że musi nosić
własne nowonarodzone dziecko? Czy dobrowolne noszenie dziecka stoi w
sprzeczności z wolnością?
Przykazania Pana są przez
nas odbierane jako sensowne, mądre, dobre, potrzebne, chwalebne. Chrystus i
apostołowie objawili nie tylko Bożą wolę dla ery Nowego Przymierza, ale też
umożliwili jej zrozumienie i dobrowolne wykonanie (dzięki miłości). By pojąć
wolę Boga, trzeba było poznać, kim On jest. Zostało nam to dane: ?nikt nie zna Ojca, tylko Syn i
ten, komu Syn zechce objawić" (Mat. 11:27); ?Kto mnie widział, widział
Ojca" (Jan.
14:9); ?I
objawiłem im imię twoje, i objawię, aby miłość, którą mnie umiłowałeś, w nich
była, i Ja w nich" (Jan. 17:26). Inaczej było z przepisami Starego Przymierza. Żydzi nie
byli w stanie pojąć sensu wielu przykazań. Byli pod brzemieniem nierozumianym,
lecz koniecznym pod groźbą kary ludzkiej i Bożej.
Chrześcijanin jest więc
wolny, a jego wolność wcale nie stoi w sprzeczności z zakonem Jezusa, z
przykazaniami NOWEGO Przymierza. Przeciwnie, wolność w Chrystusie nie może obyć
się bez trwania w nauce:
?Kto się za daleko
zapędza i nie trzyma się nauki Chrystusowej, nie ma Boga. Kto trwa w niej, ten ma i Ojca, i
Syna." (2 Jan. 1:9)
?Kto mówi: Znam go, a przykazań jego nie zachowuje, kłamcą jest i
prawdy w nim nie ma. Lecz kto zachowuje Słowo jego, w tym prawdziwie dopełniła się
miłość Boża. Po tym poznajemy, że w nim jesteśmy" (1 Jan. 2:4-5)
?A przeto poprzednie przykazanie zostaje
usunięte
z powodu jego słabości i nieużyteczności, gdyż zakon nie przywiódł niczego do
doskonałości, z drugiej zaś strony wzbudzona zostaje lepsza nadzieja, przez którą zbliżamy się do
Boga."
(Hebr. 7:18-19)
Ta lepsza nadzieja to
Chrystus, który ?może zbawić na zawsze tych, którzy przez niego przystępują do Boga,
bo żyje zawsze, aby się wstawiać za nimi" (Hebr. 7:25). Ale dla kogo Chrystus jest nadzieją?
Kogo może zbawić na zawsze? Za kim się wstawia? Powyższe świadectwa wystarczą,
by stwierdzić, że ci, którzy odrzucają Jego naukę - przykazania Nowego
Przymierza - nie skorzystają z Jego łaski. W ten sposób Pismo udowadnia, że
sama wiara to zbyt mało, by zbawienie mogło się dokonać.
?Zaprawdę, zaprawdę
powiadam wam, jeśli kto zachowa słowo moje, śmierci
nie ujrzy na wieki." (Jan. 8:51)
Kto zachowa Jego Słowo, a
więc przykazania, śmierci nie ujrzy. A jeśli nie zachowa? Podkreślona
warunkowość. Jest to warunkowość zbawienia.
Kto jest przyjacielem
Jezusa, a kto nieprzyjacielem?
?Jesteście przyjaciółmi
moimi, jeśli czynić będziecie, co wam
przykazuję."
(Jan. 15:14)
Znów warunkowość. U Mateusza
zaś czytamy:
?Nie każdy, kto do mnie
mówi: Panie, Panie, wejdzie do Królestwa Niebios; lecz tylko ten, kto pełni wolę Ojca mojego, który jest w niebie. W
owym dniu wielu mi powie: Panie, Panie, czyż nie prorokowaliśmy w imieniu twoim
i w imieniu twoim nie wypędzaliśmy demonów, i w imieniu twoim nie czyniliśmy
wielu cudów? A wtedy im powiem: Nigdy was nie znałem. Idźcie precz ode mnie wy,
którzy czynicie bezprawie." (Mat. 7:21-23)
Skoro można wierzyć w Pana i
łamać jego przykazania, co widać w powyższym fragmencie, to tym samym można
wierzyć w Pana i być Jego nieprzyjacielem. Jeśli więc wiarę może posiadać
zarówno przyjaciel Jezusa, jak i Jego nieprzyjaciel, to znaczy, że wartość nie
tkwi w samej wierze. Potrzebne jest coś jeszcze.
I dalej o przykazaniach:
?Jeśli mnie miłujecie, przykazań moich przestrzegać będziecie (...). Kto ma przykazania moje i
przestrzega ich, ten mnie miłuje; a kto mnie miłuje, tego też będzie miłował Ojciec
i Ja miłować go będę, i objawię mu samego siebie." (Jan. 14:15,21)
?Lepiej bowiem byłoby dla nich nie
poznać drogi sprawiedliwości, niż poznawszy ją, odwrócić się od przekazanego im
świętego
przykazania." (2
Piotr. 2:21)
?I otrzymamy od niego, o
cokolwiek prosić będziemy, gdyż przykazań jego przestrzegamy i czynimy to, co miłe
jest przed obliczem jego." (1 Jan. 3:22)
?A kto przestrzega przykazań jego,
mieszka w Bogu, a Bóg w nim, i po tym Duchu, którego nam dał, poznajemy, że w nas
mieszka." (1 Jan. 3:24)
Czy zatem mieszka w Bogu
ten, kto nie przestrzega przykazań Jezusa?
Czy rzeczywiście
chrześcijanin nie musi spełniać uczynków, by być pobożnym - jak napisał Luter?
Jezus na przykład nakazał, żeby uczniowie wspólnie spożywali Jego Wieczerzę.
Czy chrześcijanin, który nakaz ten ignoruje, zasługuje na miano pobożnego?
Również z słów Pawła wynika,
że ten, kto nie uznaje przykazań Pana, sam nie będzie uznany:
?... to, co wam piszę,
jest przykazaniem
Pańskim;
A
jeśli ktoś tego nie uzna, sam nie jest uznany." (1 Kor. 14:37-38)
Jak widać, trudno mówić o
pobożności w sytuacji, gdy nie spełnia się uczynków wiary Chrystusowej.
A oto jak Jakub rozprawia
się z postulowaną przez Lutra pobożnością nie wymagającą uczynków:
?Jeśli ktoś sądzi, że
jest pobożny, a nie powściąga języka swego, lecz oszukuje serce swoje, tego
pobożność jest bezużyteczna. Czystą i nieskalaną pobożnością przed Bogiem i Ojcem
jest to: nieść pomoc sierotom i wdowom w ich niedoli i zachowywać siebie nie
splamionym przez świat." (Jak. 1:26-27)
Również dla Pawła prawdziwa
pobożność to uczynki, a nie jedynie kontemplowanie własnej wiary:
?...Lecz jak przystoi
kobietom, które są prawdziwie pobożne, zdobić się dobrymi uczynkami." (1 Tym. 2:10)
Wiara nie jest więc pustym
przeświadczeniem. Bazuje ona na ?słowach wiary" (Rzym. 10:8,17; 1 Tym 4:6), to
znaczy na naukach Chrystusa, które są mieczem Ducha (Jan. 3:34). Wynika z tego,
że kto nie jest wykonawcą Słowa, tego wiara jest martwa, podobnie jak wiara
demonów, ?które
wierzą i drżą" przed karą. Pisze o tym Jakub w swoim Liście.
I jeszcze zadajmy sobie
pytanie. Jezus dał samego siebie, żeby nas odkupić i oczyścić. Czy tylko po to?
"Który dał samego
siebie za nas, aby nas wykupić od wszelkiej nieprawości i oczyścić sobie lud na własność, gorliwy w
dobrych uczynkach" (Tyt. 2:14)