"Błogosławieni, którzy piorą swoje szaty, aby mieli prawo do drzewa żywota i mogli wejść przez bramy do miasta."
Obj. 22:14

Rzeczywista liczba gości online:      


PopUp MP3 Player (New Window)

Radio Pielgrzym - www.radio.pielgrzym.pl

Ostatnie komentarze
Home RSS - nagłówki wiadomości i nowości stron bliskich David Wilkerson Today, Codzienne nabożeństwa

David Wilkerson Today, Codzienne nabożeństwa

David Wilkerson Today, Daily Devotions
Daily Devotions

  • TAK WIĘC MUR ZOSTAŁ DOKOŃCZONY

    Szatan będzie cię często atakował, aby zatrzymać wielkie dzieła Boże. On zjednoczy wrogów po to, aby przeszkodzić w twojej pracy. Zwrócą się przeciwko tobie jednomyślnie, starając się zdyskredytować kaznodzieję po to, żeby zatrzymać służbę.

    Możesz być tego pewny, że jeżeli wykonujesz Boża służbę – jeżeli jesteś powołany do pracy dla Pana i jesteś zajęty wypełnianiem tego powołania, ufając Jezusowi – to żadne z ich podstępów przeciwko tobie się nie uda.

    Nehemiasz został powołany przez Boga do odbudowania murów Jerozolimy. Prace posuwały się naprzód bardzo dobrze, a mury rosły szybko. Nagle szatan poruszył gniazdo szerszeni, żeby to wszystko zatrzymać. Czterech prominentnych liderów zjednoczyło się razem w tajnym spisku przeciwko Nehemiaszowi. „Lecz oni mieli złe zamiary wobec mnie” (Nehemiasza 6:2).

    Cztery razy ci liderzy zastawiali pułapkę. Wołali do Nehemiasza: „Zejdź z murów. Chcemy z tobą porozmawiać. Nalegamy, żebyś z nami porozmawiał!” Ale cztery razy Nehemiasz odpowiedział: „Nie zejdę z tych murów! Mam tu do wykonania pracę, ponieważ Bóg mi to zlecił” (zobacz Nehem. 6:3).

    Umiłowani, nie możecie się angażować w argumenty z ludźmi tylko dlatego, że oni chcą się sprzeczać. To wszystko ma na celu odwrócenie uwagi. Ty musisz wykonywać Boże dzieło.

    Powodem dlaczego szatan występuje przeciwko twojemu życiu modlitwy, twojemu oddaniu się Bogu, twojemu chodzeniu z Nim nie jest tylko to, żeby ciebie ściągnąć w dół. On również chce zniszczyć twoją służbę, którą Bóg ci powierzył. On chce zniszczyć wszystko co robisz, a co przynosi chwałę dla Boga!

    Ci czterej przywódcy rozpoczęli rozsiewanie plotek przeciwko Nehemiaszowi. Twierdzili tak: „Robisz to wszystko dla siebie, nie dla Boga!” Jeden z nich, Tobiasz, wysyłał oszczercze listy do innych liderów w Izraelu. Te wszystkie oszczerstwa, podstępy i pułapki miały na celu to, aby wcisnąć strach do serca Nehemiasza z nadzieją, że się zniechęci i ucieknie. Nehemiasz podsumowuje ten plany w wersecie 13: „A został przez nich przekupiony, abym ja się przeląkł ... aby oni mieli podstawę do zniesławienia mnie, by mnie zhańbić.”

    Ale żadna z tych pułapek nie mogła zatrzymać Bożego dzieła! „A mur został wykończony ... A gdy dowiedzieli się o tym wszyscy nasi wrogowie, zlękli się wszyscy poganie, którzy wokoło nas mieszkali, i bardzo upadli na duchu, widząc, że po myśli naszego Boga dokonane zostało to dzieło” (15-16).

     



  • MOŻESZ PRZEŚCIGNĄĆ WOZY

    Jezreel było znane jako miasto wozów. Wyróżniało się ono w sztuce wojennej dzięki wielkiej ilości pojazdów żelaznych, które były pomocne w szybkim przemieszczeniu się. Wozy wojenne reprezentują siłę człowieka. Oznaczają moc do posuwania się do przodu z wielką zwinnością i zdolność osiągania czegoś poprzez potężne, dominujące źródło.

    Obecnie istnieje „Styl życia wozów” - komfortu i beztroski, gdzie mamy zapewnione zaspokojenie wszystkich naszych potrzeb. Jeżeli czegoś potrzebujemy, to wypisujemy czek na to. Jeżeli chcemy coś zrobić, to robimy.

    Dla chrześcijanina styl życia wozów może być bardzo kuszący. W światowych standardach sukcesu widzimy imponujące „wozy” i „ogry.” Są to środki, bogactwa materialne, które dają ludziom poczucie beztroski, bezpieczeństwa i wygody cały czas.

    Ale sługa Boży nie szuka tych rzeczy na pierwszym miejscu. Zamiast tego chce on być posłuszny głosowi swojego Mistrza i troszczyć się o sprawy Jego królestwa. Chrześcijanin uczy się od samego początku w swoim życiu wiary, że poprzez szukanie najpierw Pana „wszystko inne będzie mu dodane” (Mat. 6:33).

    Ten sam wierzący czasami może się znaleźć bez środków potrzebnych dla rodziny. Nie widzi tego, żeby wypełniało się jego powołanie czy służba, więc ma pokusę, aby myśleć: „W tym świecie jest wszystko i ludzie z tego korzystają, a ja nie mam tego co jest mi potrzebne. Potrzebuję tych rzeczy, aby wykonywać Bożą pracę. Jak mogę zdobyć te środki?”

    Eliasz wiedział, że jest coś lepszego niż ziemskie środki. Wyobraź sobie tę scenę, kiedy zwraca się do króla Achaba. Król stał na swoim wspaniałym wozie i górował nad stojącym nisko prorokiem. Ale Eliasz mówił odważnie do Achaba: „Zaprzęgaj swój wóz i odjeżdżaj” (1 Król. 18:44).

    Następnie czytamy: „Ręka Pana spoczęła na Eliaszu i przepasał się i biegł przed Achabem ... do Jezreel” (1 Król. 18:46). Mąż Boży prześcignął powóz króla na długim dystansie! Jak tego dokonał Eliasz? Zwrot „przepasał się” oznacza „przepasanie bioder”, co oznacza, że się przygotował.

    Apostoł Paweł mówi nam, że zostaliśmy powołani przez Boga do biegu. Piotr wspomina również o tym biegu, kiedy mówi, abyśmy przepasali biodra swoich myśli. Mówi, że potrzebujemy się przygotować do zawodów poprzez wzmocnienie naszej wiary i ufności w Panu. Kiedy widzisz przed sobą wozy, które wiozą ludzi do ich celu, to nie rozpaczaj. Nie przejmuj się tym, że oni mają moc, jakiej tobie brakuje. Bóg ma dla ciebie inną drogę. Kiedy skierujesz oczy na Ojca i pozwolisz, aby Jego potężna ręka spoczywała na tobie, to ty również możesz prześcignąć wozy.
     



  • OGŁASZAJĄC ZWYCIĘSTWO

    Czego Bóg oczekuje od nas, kiedy zostaniemy pokropieni krwią Jezusa? Czy to pokropienie nas do czegoś obliguje? Tak, oczywiście! Jeżeli zostaliśmy pokropieni krwią Jezusa, mamy polecenie, by czynić dwie rzeczy:
     
    1. Mamy odejść w pokoju i już więcej nie wątpić.
     
    Kiedy Mojżesz pokropił krwią grzesznych Izraelitów, oni nie mieli wątpliwości, że otrzymali przebaczenie i zostali zaakceptowani przez Boga. Oni ufali temu pokropieniu.
     
    Dzisiaj krew, która nas kropi, nie jest krwią cielców, kozłów lub owiec, ale Chrystusa, Baranka Bożego. A jednak my mamy więcej wątpliwości i obaw, niż tamci Izraelici.
     
    Marcin Luter powiedział, że bluźnierstwem jest branie z powrotem na siebie naszych grzechów, które zostały włożone na Chrystusa i ja się z nim zgadzam. Chodzenie w strachu, poczuciu winy i potępienia jest absolutnym świętokradztwem. Nie mamy mówić, „Biblia mówi, że przez wiarę zostałem oczyszczony, usprawiedliwiony i ochroniony od mocy szatana, ale ja nie mogę wierzyć, że takie wspaniałe rzeczy są możliwe.”
     
    2. Mamy wielbić Boga z wdzięcznym sercem – nigdy nie wątpić.
     
    Mamy dziękować Bogu za drogocenną krew Jezusa, z uwielbieniem.
     
    • „Chlubimy się też w Bogu przez Pana naszego, Jezusa Chrystusa, przez którego teraz dostąpiliśmy pojednania” (Rzym. 5:11).
    • „Weselcie się w Panu i radujcie się sprawiedliwi! Śpiewajcie radośnie wszyscy prawego serca!” (Psalm 32:11).
    • „Błogosławiony lud, który umie się radować” (Psalm 89:15).
    • „Bardzo się będę radował z Pana, weselić się będzie moja dusza z mojego Boga, gdyż oblókł mnie w szaty zbawienia, przyodział mnie płaszczem sprawiedliwości” (Izajasz 61:10).
     
    Ogłaszaj zwycięstwo krwi Jezusa w twoim życiu i zacznij Go uwielbiać teraz za obietnice wielkiego dnia odkupienia, który nadchodzi.



  • NASZ NAJWYŻSZY KAPŁAN

    W Starym Testamencie raz w roku najwyższy kapłan wchodził do Miejsca Najświętszego, by dokonywać przebłagania, czyli „pojednania”. Ten akt miał oznaczać zmazanie grzechów ludzi, by mogli być pojednani i mieć na nowo społeczność z Ojcem niebiańskim.
     
    Kapłan wnosił w Miejsce Najświętsze garść kadzidła, kadzielnicę z płonącymi węglami z ołtarza i pojemnik z krwią zabitego wołu. W Miejscu Najświętszym była arka, która na wierzchu miała tron miłosierdzia, na którym „zasiadał” Bóg – była to Jego obecność.
     
    Po ceremonii oczyszczenia siebie, kapłan wchodził do Miejsca Najświętszego z wielkim szacunkiem i bojaźnią. Wkładał kadzidło do ognia, co powodowało, że zapach i dym unosiły się w górę. To reprezentowało modlitwy Chrystusa za Jego ludem. Potem kapłan zanurzał palec w krwi i kropił siedem razy tron miłosierdzia.
     
    „Potem weźmie nieco krwi z cielca i pokropi swoim palcem ponad wiekiem ku wschodowi oraz przed wiekiem pokropi z tej krwi siedem razy swoim palcem” (3 Mojż. 16:14).
     
    Kiedy tron Boży został pokropiony, dokonało się przebaczenie wszystkich przeszłych grzechów. Kiedy najwyższy kapłan wychodził na zewnątrz, ludzie wiedzieli, że Bóg przyjął ofiarę i ich grzechy zostały przebaczone. Izrael nigdy w to nie wątpił!
     
    Kochani, my również mamy Najwyższego Kapłana – Jezusa, naszego Pana, naszego Najwyższego Kapłana na zawsze. Jezus wziął Swoją własną krew do tronu miłosierdzia – przed oblicze Boga, w Miejsce Najświętsze – i dał ją za oczyszczenie od wszystkich grzechów, wszystkich wierzących, na zawsze.
     
    Pismo Święte mówi o tym akcie: „Nie z krwią kozłów i cielców, ale z własną krwią swoją, dokonawszy wiecznego odkupienia” (Hebr. 9:12).
     
    Jezus wziął Swoją własną krew do nieba dla nas i ona nie jest tam trzymana tylko na pamiątkę. Ona jest po to, by byli nią pokropieni wszyscy, którzy przychodzą do Niego przez wiarę.



  • CIESZ SIĘ JEGO TOWARZYSTWEM

    W 2 Mojż. 24 Bóg zawarł przymierze z Izraelem. Obiecał, „Jeżeli będziecie słuchać Moich słów, Ja będę dla was Bogiem, a wy będziecie Moim ludem”. Kiedy Mojżesz odczytał te słowa ludowi, oni odpowiedzieli, „Rozumiemy i będziemy posłuszni”.
     
    To przymierze musiało być zapieczętowane – ratyfikowane i uwierzytelnione, a to mogło się stać jedynie przez pokropienie krwią. List do Hebrajczyków mówi nam, że „Mojżesz wziął krew ..... i pokropił zarówno samą księgę, jak i cały lud” (Hebr. 9:19).
     
    Krew ofiar całopalnych była zbierana do misy. Mojżesz wziął trochę z tej krwi i część jej wylał na ołtarz. Potem wziął hyzop, (roślina), zanurzył w misie i pokropił krwią dwanaście filarów (reprezentujących dwanaście pokoleń Izraela). Na koniec zanurzył hyzop w misie i pokropił krwią ludzi, i to pieczętowało to przymierze.
     
    Pokropienie krwią dało Izraelitom pełny dostęp do Boga – z radością. W tym momencie nie miało to nic wspólnego z przebaczeniem grzechów, a raczej ze społecznością. Teraz byli uświęceni, oczyszczeni i mogli być przed obliczem Boga.
     
    Mojżesz i siedemdziesięciu starszych poszli na górę na spotkanie z Bogiem, gdzie Pan im się ukazał. Ci ludzie widzieli przed sobą zastawiony stół i Pismo Święte pokazuje, że nieskrępowani  i bez strachu siedzieli w obecności Bożej, i jedli i pili z Nim: „Lecz na najprzedniejszych z synów izraelskich nie wyciągnął swojej ręki; mogli więc oglądać Boga, a potem jedli i pili” (2 Mojż. 24:11).
     
    To jest zdumiewające. Ci ludzie mogli jeść i pić przed obliczem samego Boga, chociaż niedługo przedtem bali się o swoje życie. Kiedy zostali pokropieni krwią, zrozumieli, że w tym jest bezpieczeństwo, siła i pewność. Nie mieli strachu!
     
    Kochani, dzisiaj jesteśmy pod przymierzem z Jezusem Chrystusem, przymierzem zapieczętowanym Jego własną krwią. Kiedy Jego drogocenna krew pokropi twoją duszę, to dotyczy społeczności, byś mógł odważnie – bez skrępowania i strachu przed sądem, wchodzić przed oblicze Boże. Masz dostęp do Niego, bez grzechu, który potępia i możesz swobodnie rozmawiać z Bogiem, i cieszyć się Jego towarzystwem.



  • NAJCENNIEJSZY DAR

    Krew Jezusa jest najcenniejszym darem, jaki nasz Ojciec Niebiański dał dla Jego kościoła. Jednak niewielu chrześcijan rozumie jego wartość.

    Chrześcijanie często śpiewają o mocy krwi. Rzeczywiście hymnem kościoła zielonoświątkowego jest pieśń, „O jest moc, moc, zwycięstw pełna moc, w świętej Zbawicielowej krwi.” Ale większość wierzących rzadko korzysta z mocy tej krwi, prawdopodobnie dlatego, że nie jesteśmy świadomi jej znaczenia. Na przykład, stale „wzywamy krwi”, lub wypowiadamy jakieś mistyczne formułki o ochronie, ale niewielu chrześcijan potrafi wyjaśnić jej wielką chwałę i korzyści.

    Gdybym cię zapytał, co oznacza ta moc krwi, mógłbyś odpowiedzieć, „To znaczy, że wszystkie moje grzechy są przebaczone i jestem wolny.” Ale poza przebaczeniem, co dla ciebie oznacza krew Jezusa Chrystusa? Czy potrafisz wyjaśnić twojej rodzinie lub współpracownikowi wartość i znaczenie krwi Jezusa?

    Podzielę się z wami korzyściami, jakie płyną z krwi Jezusa.

    1. Krew Jezusa odkupiła nas z mocy ciemności: „W nim mamy odkupienie przez krew jego, odpuszczenie grzechów, według bogactwa łaski jego” (Efezjan 1:7). Nie ciąży już na nas potępienie.
    2. Krew Jezusa wykupiła cały kościół Boży. „Abyście paśli zbór Pański nabyty własną jego krwią.(Dz. Ap. 20:28).
    3. Krew Jezusa kruszy wszelkie mury. „Ale teraz wy, którzy niegdyś byliście dalecy, staliście się w Chrystusie Jezusie bliscy przez krew Chrystusową. Albowiem On jest pokojem naszym, On sprawił, że z dwojga jedność powstała, i zburzył w ciele swoim stojącą pośrodku przegrodę z muru nieprzyjaźni” (Efezjan 2:13-14).
    4. Krew Jezusa nas uświęca. „Krew Jezusa Chrystusa, Syna jego, oczyszcza nas od wszelkiego grzechu” (1 Jan 1:7).
    5. Krew Chrystusa zwycięża szatana. „A oni zwyciężyli go przez krew Baranka i przez słowo świadectwa swojego” (Obj. 12:11).
    6. Krew daje nam wstęp do Miejsca Najświętszego – do naszego Ojca w niebie. „Mając więc, bracia, ufność, iż przez krew Jezusa mamy wstęp do świątyni” (Hebr. 10:19).

    Przez krew Jezusa możemy odważnie przychodzić do Ojca – bez strachu!

     



  • PODĄŻANIE ZA WIZJĄ DANĄ PRZEZ BOGA

    W Aggeusza 2:15-16 naród izraelski miał problem ze wznoszeniem budynku. Wołali, „Potrzebowaliśmy pięćdziesiąt miar materiału, a mamy tylko dwadzieścia”.
     
    Czy to obrazuje twoje własne życie lub powołanie? Potrzebujesz pewnej „miary”, by wykonać to, co Bóg ci polecił, ale masz tylko część tego. Miałeś nadzieję otrzymać tyle, a otrzymałeś mniej.
     
    Bóg ma dla ciebie poselstwo: On chce zaopatrzyć nas w to, czego sami nie potrafimy. Jezus mówi nam, że Ojciec chce pomnożyć nasze żniwa.. W Jana 4:35 widzimy, jak Jezus i Jego uczniowie idą blisko jakiegoś pola pszenicy. Wtedy On wskazał na to pole i powiedział do Swoich naśladowców, „Czy wy nie mówicie: Jeszcze cztery miesiące, a nadejdzie żniwo? Otóż mówię wam: Podnieście oczy swoje i spójrzcie na pola, że już są dojrzałe do żniwa.”
     
    Uczniowie byli zakłopotani, bo widzieli, że rośliny są dopiero na wpół dojrzałe i pomyśleli, „Każdy przy zdrowych zmysłach widzi, że te pola nie są jeszcze gotowe do żniwa.” Ale Jezus mówił o żniwach dusz do królestwa Bożego.
     
    Ta lekcja o żniwach ma szersze znaczenie dla naszego życia. Dla nas jest to związane z celami królestwa Bożego. Jezus mówi nam, „Nie musisz czekać cztery miesiące, by pokonać swój grzech lub mieć pasję dla Mnie. Ja to wszystko udostępniłem dla ciebie już teraz. Nie jest to możliwe w twojej własnej sile lub zdolnościach, ale to Ja  wszystko załatwiam i nie ma żadnej wymówki dla tych, którzy idą za Mną.”
     
    Mam pytanie dla każdego studenta lub młodej osoby, która to czyta. Czy mówisz sobie, „Przestanę pić, kiedy skończę szkołę?” Albo mówisz, Poczekam aż będę starszy i wtedy przestaną spać w byle kim, i pomyślę o małżeństwie.” Albo, „Chcę zakosztować trochę więcej z tego świata, zanim oddam wszystko Jezusowi.”
     
    Lekcja Jezusa o polach żniwnych mówi wszystkim, którzy chcą iść za Nim: „Teraz jest czas.” Ta lekcja o żniwach podważa wszelkie ludzkie wymówki: „W Moim królestwie nie ma czasu oczekiwania. Jeżeli poczekasz cztery miesiące, żniwo cię ominie. Nie pozwól, by jakieś wymówki cię oszukały. W Moim królestwie dzisiaj jest ten dzień. Teraz jest Mój czas i Moje powołanie dla ciebie.”
     
    Jeżeli tak jest z tobą, mam dla ciebie wyzwanie. Zapisz na kartce swoje wymówki i przeczytaj je po raz ostatni. Potem zgnieć ten papier, wyrzuć do kosza i powiedz, „Wyrzucam te wymówki. Już nie mam wymówek. Jezus mówi, że Jego żniwo w moim życiu jest teraz.



  • BÓG POZOSTAJE WIERNY

    Jedyną rzeczą, która może przeszkodzić w wypełnieniu Bożego celu dla ciebie jest grzech upartej pychy. Widzimy to w życiu króla Saula. Pismo mówi nam, że spoczywał na nim Duch Boży od dnia, kiedy prorok Samuel zobaczył go idącego drogą. Bóg powołał Saula i używał go, ale w Saulu coś się szybko pokazało – arogancka pycha. Saul nie chciał uznać ani wyznać swojego grzechu. Zamiast tego oskarżał innych, aby usprawiedliwić swoje postępowanie. Był bardziej zainteresowany tym jak go widzą ludzie niż tym, co Bóg o nim myśli.

    Umiłowani, różnicą pomiędzy Dawidem a Saulem była pycha. Pomyślcie o tym. Dawid zgrzeszył tak samo poważnie jak Saul – Saul nigdy nie zabił męża innej kobiety – ale Dawid szybko pokutował ze swojego grzechu. Kiedy Natan wskazał na ten jego straszny czyn, Dawid tego nie usprawiedliwiał. Zamiast tego natychmiast wołał: „Boże, nie zabieraj ode mnie Twojego Ducha Świętego! Chcę się tylko Tobie podobać. Wiem, że Ciebie zawiodłem, ale proszę, przebacz mi. Oczyść moje serce.” (Zobacz 2 Samuela 12:13) i Psalm 51).

    Kiedy Saul został przyłapany na grzechu, to złapał szatę Samuela i wołał: „Nie zabieraj mi mojego królestwa. Proszę zostań ze mną, żebym nie wyglądał tak źle w oczach ludzi.” (Przeczytaj 1 Samuela 15:22-35). Saul był bardziej zaniepokojony tym co ludzie pomyślą o nim, niż tym, że zasmucił Ducha Świętego.

    Umiłowani, to jest pycha – pyszny, niewzruszony duch – który prowadzi ludzi w dół.

    Złamane serce, skruszony duch, ujmują serce Pana. Nie ma znaczenia to co przeżywałeś, albo jak bardzo zawiodłeś Boga. Jeżeli pobiegniesz do Niego i wypłaczesz to, kiedy upadniesz, On stanie po twojej stronie. On zawsze staje po stronie tych, którzy mają złamane serce i skruszonego ducha.

    Wszyscy upadamy i zawodzimy Pana; nikt w Jego kościele nie jest doskonały. Ale za każdym razem, kiedy my jesteśmy niewierni, On pozostaje wierny dla nas.



  • BÓG CIEBIE PRZEPROWADZI

    Piotr był tym, który powiedział, że nigdy nie opuści Jezusa. Ale Piotr nie tylko zaparł się, że Go nie zna, ale zrobił to wypowiadając przy tym cały potok przekleństw.

    „A służebna, ujrzawszy go znowu, poczęła mówić do tych, którzy stali wokoło: To jeden z nich. A on się znowu zaparł. Wkrótce potem mówili znowu ci, którzy tam stali, do Piotra: Prawdziwie jesteś z nich ... On zaś zaczął się zaklinać i przysięgać: Nie znam tego człowieka, o którym mówicie” (Marka 14:69-71).

    Gdybyś stał wtedy w pobliżu tego ognia i słuchał Piotra, to mógłbyś pomyśleć: „Czy to jest ten,
    który był na Górze Przemienienia? Ten, który kładł ręce na chorych i oni wracali do zdrowia? Ten, któremu powierzono klucze królestwa? Posłuchaj co wychodzi z jego ust! Jak on mógł chodzić tak blisko z Panem, a potem tak wszystko zepsuć, kłamiąc, zaklinając się i zapierając się Jego? Dla Piotra to już koniec. Może już tylko wrócić do swoich sieci rybackich. Nigdy już więcej o nim nie będzie słychać.”

    Gdybyś tak pobiegł do Pana i opowiedział o Piotrze, który przeklina, On by odpowiedział: „Tak, Piotr Mnie zawiódł, ale ja znam jego serce. On będzie niedługo na górze, będzie płakał i wróci do Mnie. Właściwie on już jest w drodze do Pięćdziesiątnicy – do życia w służbie dla Mnie.”

    „Jeżeli my jesteśmy niewierni, On pozostaje wierny i nie może się zaprzeć samego Siebie” (2 Tym. 2:13). Właściwie w języku greckim to brzmi tak: „Jeżeli my jesteśmy bez wiary, On pozostanie wierny.” To prawda, że Piotr był bardzo niewierny, ale Bóg pozostał wierny i Jego wieczny cel w życiu Piotra nie został zatrzymany. Dlaczego? Bo Bóg nie może się zaprzeć tego kim jest.

    Bez względu na to co przeżywałeś w minionym roku, Bóg patrzy na twoje serce. Jeżeli masz złamane serce i skruszonego ducha, to On będzie stał przy tobie. Jego wieczny cel dla ciebie nie zostanie unicestwiony, bo On ciebie przeprowadzi!



  • JA JESTEM TWOJĄ NAGRODĄ

    „Po tych wydarzeniach doszło do Abrama Słowo Pana” (1 Mojż. 15:1). Ten werset oznacza: „Kiedy Abram spoglądał wokoło ze strachem na wrogów, którzy go otaczali, kiedy czuł się źle dlatego, że nie robił żadnych postępów, doszło do niego Słowo Pana.”

    Pierwsza rzecz, jaką Bóg powiedział do Abrama było: „nie bój się Abramie: Ja jestem twoją tarczą i twoją wielką nagrodą”. W tym jednym wersecie Bóg podał nam sekret największego błogosławieństwa jakie może otrzymać człowiek wierzący. Słowo przetłumaczone tutaj jako tarcza w języku hebrajskim znaczy „protektor, obrońca.” ten werset oznacza: „Ja będę walczył za ciebie i Ja będę twoim zwycięzcą.”

    Pan mówi Abramowi: „Idź i popatrz na te wszystkie armie, które ciebie otaczają. Nikt ciebie nie może dotknąć, bo Ja jestem tym, który ciebie chroni. Powierz swoje życie i przyszłość w Moje ręce.”

    Ten sam werset mówi nam, że Pan jest czymś więcej niż tylko tarczą dla nas. On jest również naszą wielką nagrodą. Bóg mówi do Abrama: „Będziesz miał swojego syna i on będzie dla ciebie radością – ale Ja będę Tym, który wypełni twoje najgłębsze potrzeby.”

    Bóg wie wszystko o ludzkiej naturze. On wiedział, że Abraham będzie miał wielką radość, kiedy otrzyma syna. Abraham mógł wtedy powiedzieć: „To Bóg sprawił! Obiecał mi to i dotrzymał
    Słowa.” Ale Bóg też wiedział, że Abraham nie będzie całkowicie spełniony, kiedy przyjdzie na świat do dziecko. Nadal będzie miał wewnętrzny głód, niepokój, niewyjaśnioną potrzebę, której nie może zaspokoić żaden człowiek.

    Czy tak samo nie jest z nami, kiedy wreszcie otrzymamy to, czego tak bardzo pragnęliśmy? Cały czas myślimy: „Gdybym tylko to mógł dostać, to będę szczęśliwy. To spowoduje, że moje życie będzie wspaniałe i skończą się wszystkie moje problemy.” Nie, nie skończą się! Tylko sam Pan może zaspokoić naszą najgłębszą potrzebę.

    Nasz najwyższy Kapłan mówi: „Tajemnicą Mojego błogosławieństwa jest to, że Ja jestem tym, czego szukasz. Ja jestem twoją nagrodą – twoją odpowiedzią – twoim błogosławieństwem.”



Loading